Są takie jesienne dni, kiedy świat zwalnia.
Deszcz cicho stuka w szyby,
w dłoniach stygnie filiżanka kawy,
a książka otwiera się dokładnie tam, gdzie chciałoby się zostać na dłużej.
wśród liści dojrzewają dynie,
a ciepłe światło otula wszystko miękkim, złotym spokojem.
odrobina ciepła i całkiem sporo drobnych szczegółów,
które można odkrywać powoli.
która pachnie papierem, kawą i pasją, którą można rozwijać zupełnie bez
wyrzutów sumienia, że coś mnie omija. Mówi mi: usiądź na chwilę, stwórz coś bez zbędnego
pośpiechu. Tworzę więc , mam nadzieję, że Ty też się przyłączysz.
Gdzieś pod parasolem przemyka mała mysz,
I chyba właśnie taki kawałek jesieni chciałam zamknąć w
tych kartkach.
Trochę opowieści, trochę nostalgii,
Bo jesień najbardziej lubię właśnie taką,
The rain taps softly on the windows, a cup of coffee cools in your hands, and a book opens exactly where you'd like to stay a while longer.
Somewhere under an umbrella, a little mouse scurries, pumpkins ripen among the leaves, and the warm light envelops everything in a soft, golden peace.
And I think that's exactly the kind of autumn I wanted to capture in these cards. A little story, a little nostalgia, a touch of warmth, and quite a few small details that can be slowly discovered.
Because I love autumn the most when it smells of paper, coffee, and passion, which can be developed without any guilt about missing out. It tells me: sit for a moment, create something without undue haste. I create and I hope you will join me.


